Mamy już początek Kwietnia, lato coraz bliżej, serca się weselą - a tu w domu trzeba siedzieć :( Na ten dłuższy domowy areszt mam dla Was zakupowy post :) Jest kilka palet, dużo błysku, wysyp pomadek oraz coś na pazury - jeśli jesteście ciekawe co kupiłam w Marcu to zapraszam.
Jak widzicie postanowiłam znów powiększyć moją kolekcje pomadek od Maca, a że pojawiły się nowe wykończenia ich standardowych pomadek postanowiłam, że się skusze :) Zacznę może od produktów do twarzy bo ich kupiłam tylko 3.
Pierwszy zakup to niby podkład, ale krem Paese DD Cream w kolorze 1N Ivory (39,90zł). Jest bardzo gęsty i oczywiście za ciemny dla mnie :( a dodatkowo trochę się na twarzy utlenia, przez co jeszcze ciemnieje o 1 ton. Rozprowadza się bardzo tępo jak pomadki matowe :) Plus za duży filtr, aż 30 - jednak chce go szybko wykończyć, bo się z nim nie polubiłam :(
Kolejny produkt to Ryżowy Puder Prasowany od Ecocera (14,99zł) i powiem Wam, że ten mi nawet podpasował, jednak bardzo szybko się zużywa. Niestety nie nadaje się na cieplejsze dni czy nocne hulanki, bo w miejscach potu zaczyna robić białe plamki. Można to bez problemu rozetrzeć palcem, no ale nikt nie będzie chodził cały czas z lusterkiem i sprawdzał czy mu się puder nie zebrał w białe plamy :(
Ostatni produkt do twarzy, a w sumie to do brwi kupiłam z marki Paese - Brow Couture Gel nr 01 Transparent (19,90zł). Jak wiecie szukam trwałego żelu do brwi i niestety ten też się nie nadaję, a do tego zużywa się jak szalony. Może coś lepiej utrwala niż poprzednie żele, natomiast z moimi długimi włoskami sobie nie poradził dostatecznie. Plus za fajne opakowanie, ale produktu w nim jest niecała połowa - trochę to oszukane.
Pora na palety i produkty do oczu. Zacznę od nowej paletki z Nabla - Secret Palette (152,15zł). Bardzo lubię palety od tej marki, więc nie mogłam sobie odmówić kolejnej. Rozwala mnie to, że z każdą ich paletką pojawiają dodatkowe, zupełnie nowe wykończenia.
Kolejna, to absolutne maleństwo od Natasha Denona - Mini Nude Palette (92,65zł). Tak małych palet powinni zakazywać produkować i to za taką kasę! Bedzie jej recenzja, natomiast zastanawiam się nad kupnem dużych palet tej marki, interesuje mnie Biba i Safari. Oglądałam kilka recenzji i porównań na necie i dziewczyny mówiły, iż jest znaczna różnica w formule cieni między mini paletkami, a tymi dużymi, że niby duże lepsze - może się skusze choć na jedną.
Kolejne dwie palety szły do mnie ponad 2 miesiące, bo się niby zgubiły u przewoźnika :( Jednak przyszły idealnie prawie na moje urodziny, więc im wybaczam :) Obie są tej samej marki, a więc KKW Beauty (31 USD), kupiłam je na oficjalnej stronie. Pierwsza w szarym opakowaniu to KKW X MARIO 10 Pan Eyeshadow Palette, a druga dużo cieplejsza to Classic Blossom Palette. Paletki są bardzo ciężkie i solidne, aż się zdziwiłam. Już się nie mogę doczekać, aż je wypróbuje :)
Pora na trochę błysku, a w sumie nawet więcej niż trochę :) Kupiłam sobie trzy sypkie pigment z Affect - Charmy Pigment (27,99zł), które mają słoiczki identyczne jak Glamshop. Wstawiłam Wam zdjecia pod różnym kontem, abyście mogli zobaczyć jak cudnie zmieniają kolory, do tego są bardzo drobno zmielone i niewielka ilość wystarczy, aby zaczarować powiekę. Pierwszy kolor to Pisces N-0154 czyli lekko pomarańczowo-ceglasty kolor jako baza, który opalizuje na róż, fiolet oraz niebieski dzięki milionom drobinek w tych kolorach. Kolejny kolor to Sagittarius N-0163 ma bazę koloru chłodnego buraka i opalizuje na różowy oraz zgniły zielony i może nawet brązowy. Ostatni kolor to Gemini N-0157 w którym bazę stanowi złoto, brzoskwinia i miliony różowych i zielonych iskierek. Cień po roztarciu opalizuje w jasną zieleń i róż.
Jeżyli chodzi o lakiery do paznokci to postanowiłam wzbogacić moja kolekcje o kilka odcieni marki NeoNail (25,50zł). Odcień Ocean Drops nr 6316-7 to chłodny i jasno niebieski kolor ze srebrnymi drobinkami o mocnym kryciu. Golden Topaz 6384-7 to jakby mleczny toper o słabym kryciu oraz zielonej i złotej poświacie, który można nakładać na inne kolory bazowe np. biały lub czarny. Deep Amethyst 6389-7 to także mleczny toper, jednak tym razem z fioletowymi i różowymi drobinkami.
Andromeda 5009-1 to bardzo ciemny granat z drobinkami fioletowymi i zielonymi o słabym kryciu niestety. Mystic Amber 6385-7 to toper o złotej bazie która ma bardzo słabe krycie i opalizuje na lekki pomarańcz i rose gold. Kupiłam też dwa lakiery z serii Thermo Color (23,92zł). Pierwszy to Tequila Sunrise 5184-1 czyli ciepły, ciemny pomarańcz który pod wpływem temperatury rozjaśnia się do jasnego żółtego. Drugi kolor Cosmopolitan 5181-1 czyli malinowy róż który rozjaśnia się do pomarańczu.
Na koniec 6 szmineczek od Mac (64,50zł), które kupiłam na promce -25%. Jak widzicie gust typowo różowo-nudziakowy z jednym małym wyjątkiem fuksjowym. W tym 4 szminki o nowym wykończeniu Powder Kiss - niby to mat, ale w takie bardziej komfortowej wersji i do tego w odczuciu jest jak piankowy mus na ustach. Nie zauwazyłam, żeby jakoś wybitnie długo trzymały się na ustach, łatwo też się transferują. Poniżej znajdziecie swatche i opis wszystkich nowych kolorów jakie kupiłam.
Pierwsza pomadka to Cosmo o wykończeniu Amplified, czyli kremowa pomadka, dobrze kryjąca w kolorze herbacianej róży z dodatkiem mlecznej czekolady. Niby to róż, ale można dostrzec brąz. Kolejna pomadka to Sunny Seoul o wykończeniu Cremesheen, to jasno różowy kolor z dodatkiem brzoskwini. Pastelowy i lekko półprzezroczysty. Następne pomadki to już wykończenie Powder Kiss. Zacznijmy od Scattered Petals, to lekka brzoskwinia z dodatkiem beżu. Kolejna to A Little Tamed, czyli ciemniejszy malinowy, chłodny róż z dużym dodatkiem czerwieni. Sultriness to jasny, pastelowy, pudrowy róż o chłodnej tonacji. Ostatni kolorek to Fall In Love to piękny, jaskrawy róż z dodatkiem fuksji. Bardzo wyraźny na ustach i lekko żarówiasty.
To już wszystkie zakupowe zbrodnie popełnione w Marcu, a jak Wasze zakupowe grzeszki? Co ciekawego upolowałyście ostatnio?
Pozdrawiam Was ciepło!